Wyrównanie ślizgu można zrobic ręcznie ale jest to czynność bardzo pracochłonna. Celem jest uzyskanie równej powierzchni ślizgu razem z krawędziami na całej długości narty. Ślizg zbieramy ostrą cykliną metalową lub raszplą i sprawdzamy rezultat "true barem". Znacznie łatwiej jest po prostu oddać narty do serwisu maszynowego i zlecić im tylko wyrównanie ślizgu, bez podnoszenia i ostrzenia krawędzi. Wyrównanie dyskiem ceramicznym daje lepszy rezultat niż taśma ścierna, nie mniej jednak serwisy preferują taśmę. Taka usługa będzie oczywiście tańsza od pełnego serwisu i jednocześnie oszczędzi trochę krawędzie.
Podstawowe zasady: pracujemy narzędziem zawsze do siebie długimi ruchami - taki sposób pracy daje większą precyzję, nie dociskamy narzędzia zbyt dużą siła - lepiej wiecej ruchów wykonać niż jednym ruchem coś zepsuć, zaczynamy pracę od grubego pilnika a kończymy na drobnym kamieniu lub diamencie. Dobieramy "grubość" pierwszego narzedzia w zależnosći od zużycia krawędzi i od tego ile chcemy jej zebrać. Diamentami i kamieniami pracujemy na mokro - przedłuży to znacznie ich żywotność, przed przystąpieniem do pracy pilnikiem należy rozhartować miejsca utwardzone/uszkodzone przez kamienie (pilnik tego "nie weźmie"). Efekt pracy można sprawdzić pod lupą ;). Materiał na którym oparta jest krawędź zwykle przeszkadza w ostrzeniu bo zakleja pilnik lub kamień dla tego tworzywo to trzeba częściowo usunąć żeby odsłonic krawędź. Czynność taką można wykonać raz na kilka ostrzeń.
Podnoszenie krawędzi polega na częściowym zeszlifowaniu krawędzi od strony ślizgu pod odpowiednim kątem. W nartach slalomowych podnoszenie powinno wynosić od 0° do 0.5°, w nartach gigantowych ok. 0.5°, dla jazdy rekreacyjnej nawet 1°. Podnoszenie krawędzi pozwoli nam na wyrównanie jej od strony ślizgu bez konieczności planowania całego ślizgu i jednocześnie wpłynie również pozytywnie na właściwości narty, narta bedzie szybsza i bardziej wybaczająca.
Nie trzeba chyba przypominać, że narty powinny byc zawsze nasmarowane, bez względu na to czy przygotowujemy je do treningu, zawodów czy wstawienia do piwnicy na lato. Smar nie tylko znacznie zmniejsza tarcie ślizgu o śnieg ale również konserwuje ślizg sprawiając że jest bardziej odporny na uszkodzenia mechaniczne i utlenianie. Narty zawsze musza byc wczesniej przygotowane do smarowania, czyli ślizg wyrównany, oczyszczony i krawędzie naostrzone. Odwrotna kolejność nie da efektu i pozakleja nam narzędzia. Na wstępie kilka słów o rodzajach smarów. Można rozróżnić następujące typy smarów:
Smary hydrocarbonowe to tanie podstawowe smary najczęściej stosowane w narciarstwie rekreacyjnym lub jako smary treningowe. Gdy są odpowiednio dobrane i stosowane na gorąco dają zadawalajace efekty. Smary te mogą być równiez z dodatkiem molibdenu który ma właściwości antystatyczne i daje odporność na zanieczyszczenia. Te smary dobre są również do "odświeżania" mocno zużytych ślizgów.
Smary hydrocarbonowe z dodatkiem fluoru mogą wystepować w różnych odmianach w zależności od ilości fluoru. Te smary juz są znacznie droższe a ich cena zależy głównie od procentowego udziału fluoru. Nieco generalizując można powiedzieć, że im większa zawartość fluoru tym smar daje lepszy poślizg, szczególnie w warunkach wysokiej wilgotności, natomiast w warunkach suchych przy bardzo niskich temperaturach nie dają znaczącej przewagi nad smarami hydrocarbonowymi bez dodatku fluoru.
Smary fluorcarbonowe to smary z wysoką zawartością fluoru, bardzo drogie. Ze względu na bezpieczeństwo (szkodliwe działanie fluoru) stosowane zwykle na zimno. Zastosowanie mają głównie do zawodów na wysokim poziomie. Przy stosowaniu tego typu smarów powinien być wcześniej wykonany podkład ze smaru hydrocarbonowego z dodatkiem fluoru (inaczej fluorcarbon nie bedzie się trzymał). Wystepują w postaci proszku albo bloczku - są to tzw. mydełka. Panuje opinia, że przed każdym przejazdem na zawodach trzeba takim mydełkiem ślizgi przejechać. Spawa jest o wiele bardziej złożona i takie przesmarowanie da efekt tylko w niektórych przypadkach. Wiecej na ten temat w paragrafie opisującym smarowanie do zawodów.
Podstawowa zasada to żeby smarować często, nawet codziennie. Wystarczy smarować na gorąco jedną warstwą smaru hydrokarbonowego (czyli zwyczajnego). Stosowac można smar uniwersalny lub o odpowiedniej twardości dostosowanej do warunków śniegowych. Należy pamietać, że nie ma uniwersalnej formuły, należy kierować się zaleceniami producenta danego smaru. Uogólniając nieco można powiedzieć, że twardość smaru (najczęściej mieszanki) powinna być proporcjonalna do twardości śniegu.
Tok postępowania:
Do zawodów używa się najczęściej smarów fluorowych które są mieszaniną hydrokarbonu i dodatków fluorowych, smary te zapewniają lepszy poślizg ale oczywiście są znaczni droższe. Im większa zawartość fluoru w smarze tym wyższa cena. Pierwsze smarowanie najlepiej zrobić smarem podkładowym hydrokarbonowym który lepiej penetruje ślizg narty niż fluor, po smarowaniu zcyklinować i wyszczotkować, następnie nałożyć warstwę smaru z fluorem, zcyklinować i wyszczotkować. Przed samymi zawodami mozna zastosować jeszcze tzw. mydło fluorowe na zimno i wypolerować specjalnym filcem. Dokładny dobór rodzaju smaru czy też mieszanki smarów powinno sie robić w oparciu o zalecenia producenta. Kilka ogólnych/uniwersalnych wskazówek: na snieg suchy stosujemy niski fluor (LF - low fluor) na śnieg wilotny stosujemy sredni lub wysoki fluor (HF - high fluor), lepiej zastosować za niski fluor niż za wysoki.